Profesor Anna Walenta

obraz1

Wspomnienie o prof. Annie Walentej ( 1935-2023)

Z Anią znałyśmy się 50 lat. Gdy weszłam do pokoju nauczycielskiego XIX- tki jako rozpoczynająca pracę nauczycielka, zaproponowała mi miejsce przy wspólnym stoliku z matematykami i fizykami. To był bardzo miły i ważny gest- zostałam przyjęta do tego grona. Pracowała w naszej szkole w sumie 33 lata była jej nauczycielem i wicedyrektorem. Była człowiekiem i nauczycielem wyjątkowym. Jej miłością była młodzież, fizyka i góry, a wyróżniającą cechą charakteru- prawość. Klasy wychowawcze zabierała w Tatry i pokazywała ich piękno. Było tak aż do stanu wojennego. Pani Profesor była aktywnym członkiem NSZZ „Solidarność” i po jej delegalizacji przeszła do struktur nielegalnych, w których kontynuowała działalność. Na znak oporu wobec władz PRL ( podobnie jak inni odważni) nosiła wpięty w bluzkę maleńki opornik elektryczny. Wtedy klas wychowawczych dostać już nie mogła jako osoba „nieprawomyślna”. W okresie stanu wojennego obydwoje z mężem Zbigniewem pracowali w Prymasowskim Komitecie Obrony Osób Represjonowanych i ich Rodzin, który miał swoją siedzibę w kościele Św. Marcina na Piwnej w Warszawie. Mieli pod opieką rodziny z okolic Radości, Józefowa, Falenicy. W latach 1983-1986  przez „zieloną” granicę w turystycznym plecaku przenosiła książki i nielegalną prasę do Czechosłowacji. Tam też były nielegalne struktury organizacji opozycyjnej. Na Przełęczy Bobrowieckiej w Tatrach i w Beskidach koło Wisły były miejsca spotkań i umówione miejsca przerzutu zawartości plecaka.

 W latach dziewięćdziesiątych tworzyła wraz z zespołem koncepcję naszej szkoły jako szkoły autorskiej oraz koncepcję programu autorskiego fizyki. Lata 1992-1999 to czas pełnienie funkcji zastępcy dyrektora do spraw wychowawczych w „Dziewiętnastce”, która uzyskała status szkoły autorskiej i w tym czasie plasowała się w dziesiątce najlepszych warszawskich liceów. W tym czasie Pani Anna Walenta współtworzyła również podręcznik do fizyki do liceum.

 W roku 1992    otrzymała Medal Komisji Edukacji Narodowej a wcześniej w 1981 Nagrodę Kuratora Oświaty i Wychowania.Za działalność w stanie wojennym została odznaczona przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Orderem  Odrodzenia Polski Polonia Restituta.

Będąc już na emeryturze utrzymywała kontakty zarówno z nauczycielami naszej szkoły organizując obiady ze śpiewaniem kolęd jak i swoimi wychowankami.

Ania była mi bardzo bliska. Przyjaźniłyśmy wiele lat. Wrosła w moje życie i życie mojej rodziny. O sprawach wielkich i małych przegadałyśmy wiele godzin, bo z Anią się „gadało”.   „Przyjdź, pogadamy, to mi wszystko opowiesz” - to takie typowe zaproszenie Ani.  Korzystałam z tych zaproszeń i do Radości i do Falenicy i do Zakopanego. Była w Ani ogromna spójność tego, co robiła z tym, co mówiła i w co wierzyła. A wierzyła przede wszystkim Panu Bogu. Dawało to realną i prawdziwą oceną sytuacji i ludzi z jednej strony, a z drugiej ocenę własnych działań…. zwykle bardziej krytyczną. I ciągle spieszyła Kochać. Mało kto ma odwagę systematycznie karmić bezdomnego w swoim domu i robić to dyskretnie. Gdy Ania zorientowała się, że to zauważyłam, była niezadowolona. Ania pomagała bardzo często zupełnie obcym osobom, w taki sposób jaki w danym momencie mogła, na przykład zapraszając małą córeczkę prawie nieznanej sobie kobiety do Ornaku w Zakopanem na wakacje, bo ta pani była w dużych kłopotach a dziecko wychowywała sama.

Ornak jest pięknym rodzinnym dworem, wybudowanym w Zakopanem na początku XX wieku i jest w tej chwili obiektem zabytkowym z pięknym muzealnym wyposażeniem. Był własnością rodziny ze strony Mamy. W latach pięćdziesiątych władze robiły wszystko, aby dwór bezprawnie odebrać. Była to częsta praktyka. Jedną z form nacisku było zablokowanie dostępu do studiów dzieciom tych niepokornych, którzy nie chcieli oddać swojej własności. Po śmierci Stalina, gdy Ania była już studentką znalazła swoją teczkę na Wydziale Fizyki U.W. Był na niej napis na czerwono „nie przyjąć bez względu na wynik egzaminu wstępnego”.  Stalin umarł, Ania dostała się na studia i je skończyła a Ornak jest w rękach rodzinnych spadkobierców.