Historia XIX Liceum Ogólnokształcącego im. Powstańców Warszawy

Jadwiga Jaroszowa

Nasza szkoła powołana została do życia 10 listopada 1944 r. jako VI Miejskie Żeńskie Gimnazjum i Liceum im. Powstańców Warszawy. Była to pierwsza szkoła ogólnokształcąca na Grochowie i pierwsze nowoutworzone liceum w oswobodzonej części Warszawy. Założycielką i pierwszą dyrektorką została Jadwiga Jaroszowa, a inicjatorem nadania szkole imienia tych, którzy w sierpniu i wrześniu oddali w Warszawie życie walcząc o wolność, był ówczesny kurator oświaty Władysław Świdziński.

plowce1

Nauka odbywała się początkowo w kilku miejscach: w domu Zofii Czajowej, nauczycielki geografii, przy ul. Płowce 1, w szkole podstawowej przy ulicy Kordeckiego i kilku prywatnych mieszkaniach.

Jadwiga Jaroszowa wspominała, że „młodzież tłumnie zgłaszała się, mimo ciągle padających pocisków”. Początkowo brak było jakiegokolwiek szkolnego wyposażenia. Także w szkole na Kordeckiego nie było ławek, w oknach szyb; przez uszkodzony dach przez deszcze zalewały klasy. Młodzież uczyła się siedząc na podłodze, lub stojąc po kilka godzin. Jadwiga Jaroszowa wspominała także, że w 1944 roku na Grochowie brakowało mężczyzn, których masowo wywieźli Niemcy, a jedyną pomocą przy organizacji szkoły były matki. Kobiety właśnie swą zaradnością tworzyły dzieciom warunki do nauki, pozyskując dla szkoły szyby, meble, pierwsze pomoce dydaktyczne.

Dyrektor Jaroszowa tak opisywała reaktywację szkół w prawobrzeżnej Warszawie i początki nauczycielskiej pracy:

Ranki prawie co dzień spędzałam na Otwockiej w Wydziale Szkolnym, gdzie kol. Świdziński zorganizował komisję szkół średnich, a mnie powierzył sekretarzowanie. W grudniu szkół było już cztery: dwie na Pradze, po jednej na Grochowie i Bródnie. Niełatwe to były wędrówki wzdłuż torów z Grochowa przez przejazd na ul. Podskarbińskiej, gdzie najczęściej Niemcy ostrzeliwali tory przygotowywane do uruchomienia. Wracałam zwykle z plecakiem pełnym chlebów dla kolegów – to była część naszych poborów, ponieważ sklep wydający te przydziały był na Pradze. Wysokość naszych poborów niech zilustruje fakt, że z moich dyrektorskich zarobków wystarczyło mi jedynie na pół litra mleka dziennie. Zupki brało się z Podskarbińskiej, z kuchni dla nauczycieli. Ale czy o tym, jak żyjemy, myślał ktoś z nas? Szkoła szła, dzieci przybywało. Nadeszły pierwsze ferie grudniowe – wspaniała choinka w holu 54 szkoły na Kordeckiego. Szyby drżą od pocisków, a my jak jedna rodzina zespolona w tym święcie nadziei czekamy na naszych. Czekamy, by te „puste miejsca” przy wigilijnym stole zapełniły się… Ciężkie to były chwile, ale takiego ofiarnego grona, które dawało z siebie wszystko, które widziało przede wszystkim dobro młodzieży – przyszłość szkoły, nie spotkałam w mej długiej nauczycielskiej pracy ani przedtem, ani potem.

Uczeń VI Miejskiego Żeńskiego Gimnazjum i Liceum im. Powstańców Warszawy, późniejszy wybitny historyk, Jan Baszkiewicz wspominał początki nauki słowami

Mówiąc o tym pierwszym okresie naszej pracy, okresie, który zamyka zdobycie Warszawy, nie chcę używać wyświechtanych banałów, opisując gwizdy pocisków, suche trzaski detonacji i czerwone łuny nad miastem. Jeżeli jednak uważaliśmy naszą naukę pod pociskami za zupełnie coś zwyczajnego, jeżeli chodziliśmy do szkoły, nie robiąc z siebie herosów, to dlatego, że widzieliśmy naszych nauczycieli, którzy narażali się jeszcze więcej od nas, czyniąc wszystko, co było w ich mocy, aby naukę zorganizować i poprowadzić.

Gdy w styczniu 1945 roku lewobrzeżna Warszawa została wyzwolona spod okupacji niemieckiej, cała młodzież pobiegła nad Wisłę „patrzeć i płakać nad gruzami”. 9 maja 1945 roku, dzień zakończenia wojny, był dla wszystkich uczniów i nauczycieli świętem, podczas którego radość mieszała się z tragicznymi wspomnieniami wojny i okupacji, a także obawami przyszłość w nowej rzeczywistości.

Do historii Szkoły przeszło przemówienie ucznia trzeciej klasy, Zygmunta Kubiaka, wygłoszone na zakończenie roku szkolnego 1944/1945:

Nie wiem jak mam mówić o szkole. Nie wiem, czy lepiej użyć języka odświętnego, jakim piszemy nasze prace klasowe, czy też słów prostych i codziennych, którymi porozumiewamy się między sobą na pauzach. […] Czyż pojęliby moje słowa inni ludzie w innych dalekich krajach bardziej spokojnych niż nasz, bezpiecznie odgrodzonych górami lub morzem od nieprzyjacielskich napadów – czyż oni to potrafią zrozumieć? Czyż wiedzą, że rzecz tak zwyczajna i powszednia jak szkoła, do której co dzień się chodzi, jest jednocześnie tak święta, że warto za nią przelać najczystszą i najczerwieńszą krew swego serca?
My, Polacy, to wiemy. Wy to wiecie, koleżanki i koledzy, którzyście podczas okupacji niemieckiej skradali się pod ścianami domów, z książkami w zanadrzu, do tajnej szkoły polskiej.
A w tym roku szkolnym…
Wracam myślą do listopada i grudnia. Gromadki chłopców i dziewcząt już wypełniły klasy…
Czy pamiętacie te dni?
Jak dobrze było słuchać praw Archimedesa i Newtona, jak wielką rozkosz sprawiały czytane w szkole słowa poetów właśnie wtedy, gdy szyby drżały od łoskotu pękających tu ówdzie pocisków.
Czy wiecie, dlaczego? 
Dlatego, że wszystko to, czegośmy się uczyli, brzmiało jako triumf, triumf szlachetnej myśli ludzkiej nad bezdusznymi mocami mordu i zniszczenia.
Klasy nasze były pełne. Gimnazjum imienia Powstańców Warszawy wytrwało na swym stanowisku. I przyszedł dzień, gdy przestały padać pociski, gdy nawet huki odległych detonacji poczęły się coraz bardziej oddalać i cichnąć… Czy pamiętacie te dni? […]
Szkoła święciła swój triumf. Ona trwała. Ona żyła. Jak miło było popatrzeć na kochane ściany i ławki, które razem z nami uczyły się składni łacińskiej i trudnych twierdzeń geometrycznych.
Wiedzieliśmy, że burza stalowa przechodząc nie wszystko zniszczyła. Coś pozostało przecież… Przetrwało huragan bomb targających ziemię polską, tak jak przetrwało już tyle kataklizmów, które powstrzymywały, ale nie powstrzymały wielkiego pochodu szlachetnej kultury ludzkiej, pochodu ku lepszej przyszłości. Została szkoła, szkoła polska, która przez dwa miesiące istnienia o krok od frontu urągała zawsze pełnymi klasami bezdusznej wściekłości pocisków. Ten pierwszy rok istnienia naszego Gimnazjum – to rok walki i triumfu, na jaki w innych warunkach próżno przez dziesiątki lat nieraz się czeka. Jakoż mogło być inaczej? Jest to przecież Gimnazjum imienia Powstańców Warszawy !
Czyż można znaleźć godniejszych Patronów dla szkoły polskiej.
O niej to marzył wśród łoskotu pękających granatów młody chłopiec warszawski, dla niej przede wszystkim ginął padając twarzą w rynsztok ulicy. Dla szkoły polskiej płynęła po kamieniach najczystsza krew …
Krew ta spływa teraz niewidzialna po murach naszego Gimnazjum. Wszystko, na co w nim spojrzysz, zbryzgane jest krwią. Nie lękaj się – to jest krew Święta. Święta jak szkoła polska, za którą tamci ginęli …
Szkoła …
Wy wszyscy, do których głos mój dobiec może, gdziekolwiek i czymkolwiek jesteście, musicie przyjść pod bramę Szkoły – polskiej, przyjść, uklęknąć i w pokorze całować Jej święte mury.

Uczniowie VI Miejskiego Żeńskiego Gimnazjum i Liceum im. Powstańców Warszawy lat 1944-1948 wnieśli istotny wkład w dorobek polskiej nauki, kultury, gospodarki. Byli wśród nich między innymi:

Jan Baszkiewicz – najwybitniejszy znawca historii Francji, autor wielu książek poświęconych historii nowożytnej i wykładowca kilku uniwersytetów.

Michał Czerniak – Powstaniec Warszawski, specjalista do spraw mostów i działacz na rzecz niewidomych.

Roman Filipowicz – architekt i malarz.

Henryk Falkowski – autor kilkunastu książek z dziedziny aparatury paliwowej i silników wysokoprężnych.

Tadeusz Jarosz – żołnierz Szarych Szeregów i Powstaniec Warszawski, wybitny specjalista do spraw konstrukcji budowlanych, autor kilkudziesięciu publikacji z dziedziny budownictwa, wykładowca uniwersytecki.

Andrzej Kieruzalski – założyciel i kierownik artystyczny Zespołu „Gawęda” – reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Związku Harcerstwa Polskiego przez który od 1952 roku przewinęło się 16 tysięcy dzieci i który dał ponad 6000 koncertów na całym świecie.

Szymon Kobyliński – rysownik, scenograf teatralny i filmowy, eseista, pisarz, ilustrator około 300 książek oraz autor około dwudziestu książek poświeconych polskiej historii i kulturze. 

Jan Kossakowski – żołnierz Szarych Szeregów, Powstaniec Warszawski, ekspert do spraw oświetleniowych, działacz Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i Ich Rodzinom, twórca Korpusu Ochotników Specjalistów.

Zbigniew Kozaczek – żołnierz Szarych Szeregów i Powstaniec Warszawski, wybitny ekspert do spraw kolejnictwa, reorganizator zaplecza technicznego polskich kolei, autor licznych publikacji dotyczących kolejnictwa.

Maciej Król – ekonomista i dyplomata, dyrektor w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej, architekt procesu integracji Polski z Unią Europejską; Konsul Generalny w Istambule.

Zygmunt Kubiak - pisarz, znawca antyku i tłumacz.

Jarosław Stodulski – żołnierz Szarych Szeregów i Powstaniec Warszawski, kardiochirurg, współtwórca Centrum Zdrowia Dziecka i Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej w Centrum Zdrowia Dziecka. 

Stanisław Urbański – absolwent Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej, Prorektor Politechniki Białostockiej

Zbigniew Woliński – dyrektor warszawskiego Ogrodu Zoologicznego.

W ciągu minionych siedemdziesięciu lat szkoła kilkakrotnie zmieniała nazwy i siedziby.
W 1948 roku przemianowano ją na Państwową Szkołę Ogólnokształcącą stopnia Podstawowego i Licealnego im. Powstańców Warszawy w Warszawie z siedzibą przy ulicy Boremlowskiej 6.
W 1950 roku miało miejsce odwołanie ze stanowiska dyrektor Jadwigi Jaroszowej, której następcą został Henryk Wierzchowski.
W 1952 roku władze przekształciły szkołę w „jedenastolatkę” i przemianowały na XII Szkołę Podstawową i Liceum Ogólnokształcące TPD w Warszawie. Jej dyrektorem został Teobald Müller. Odebranie szkole zaszczytnego imienia zapoczątkowało walkę o jego przywrócenie, która uwieńczona została sukcesem w 1956 roku. Od tego roku obowiązywała nazwa Szkoła Podstawowa i Liceum Ogólnokształcące im. Powstańców Warszawy w Warszawie. Mieściła się ona przy ulicy Białowieskiej 22. 

W kolejnym roku ponownie zmodyfikowana nazwa brzmiała: Szkoła Ogólnokształcąca st. Podstawowego i Licealnego im. Powstańców Warszawy w Warszawie.
Obecna nazwa, XIX Liceum Ogólnokształcące im. Powstańców Warszawy w Warszawie, obowiązuje od 1965 roku. Liceum zyskało też ostateczną siedzibę przy ulicy Zbaraskiej 1, w budynku będącym Pomnikiem Tysiąclecia Państwa Polskiego.

Związek szkoły z historią podkreślają słowa hymnu napisanego przez Lucynę Kochańską, wieloletnią polonistkę liceum. Muzykę do kantaty skomponował Adam Suzin. 
W 1964 roku, z okazji 20-tej rocznicy powstania szkoły, Komitet Rodzicielski ufundował sztandar, którego projekt opracowała Teodora Sadowska, długoletnia nauczycielka wychowania plastycznego.
W 1969 roku, dla upamiętnienia 25-lecia powstania liceum, odsłonięto na ścianie frontowej płaskorzeźbę Kazimierza Zielińskiego, przedstawiającą trzech walczących powstańców na tle płonącej Warszawy.
W 1974 roku, z okazji 30-lecia Liceum szkoła otrzymała dwa obrazy przedstawiające Powstańców Warszawy. Autorem i ofiarodawcą jednego z nich był absolwent z roku 1962, Antoni Fałat.

Absolwenci kolejnych roczników odnosili znaczące sukcesy zawodowe. Byli wśród nich naukowcy, jak:

Julian Auleytner – absolwent 1965 r., ekonomista, wykładowca wyższych uczelni, autor około 300 publikacji

Mieczysław Borowiec – fizyk związany z Polską Akademia Nauk

Jadwiga Bryła – absolwentka 1960 r., biochemik, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.

Anna Kaczorowska – absolwentka 1967 r., fizyk, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, autorka licznych podręczników i publikacji dydaktycznych.

Marek Maruszyński – absolwent 1965 r., gen. bryg. Wojska Polskiego, prof. nauk medycznych, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Krzysztof Wojciech Opaliński – absolwent 1963 r., profesor nauk biologicznych, związany z Polską Akademią Nauk.

Absolwentem XIX Liceum Ogólnokształcącego im. Powstańców Warszawy, z rocznika maturalnego 1968 był Włodzimierz Cimoszewicz, Premier Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1996-1997, który jako Minister Spraw Zagranicznych złożył podpis pod traktatem akcesyjnym do Unii Europejskiej.

Maciej Klimczak, absolwent z rocznika maturalnego 1975, pełni stanowisko Podsekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

W 1992 roku XIX Liceum Ogólnokształcące stało się szkołą autorską, której uczniowie zyskali możliwość uczenia się poszczególnych przedmiotów na trzech wybranych przez siebie poziomach. Pomysłodawczynią koncepcji szkoły autorskiej była dyrektor Maria Kalinowska, a twórcami programów nauczania nauczyciele. W takim kształcie szkoła przetrwała do 2002 roku, w którym wdrożono reformę systemu kształcenia wprowadzającą trzyletnią naukę licealną.

W 1994 roku miały miejsce obchody jubileuszu 50-lecia założenia szkoły, których główną częścią było spotkanie w Teatrze Polskim oraz zjazd absolwentów. Pod redakcją długoletniej nauczycielki historii, Stanisławy Nieman-Żwan, wydana została rocznicowa publikacja zawierająca wspomnienia nauczycieli i uczniów. Kolejne publikacje opracowano na sześćdziesięciolecie i sześćdziesięciopięciolecie szkoły.

Podczas uroczystości zakończenia roku szkolnego 2010/11 szkoła dostąpiła zaszczytu przekazania Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski, nadanego 20 listopada 2009 roku przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego pośmiertnie długoletniemu nauczycielowi historii, Wiktorowi Bytowowi. Order przekazał Maciej Klimczak, Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, absolwent XIX LO im. Powstańców Warszawy. Śp. Wiktor Bytow odznaczony został za bezkompromisowe nauczanie historii i pracę wychowawczą w czasach komunistycznych.

Uczniowie szkoły zawsze osiągali bardzo wysokie wyniki w nauce i odnosili sukcesy w olimpiadach i konkursach. W „rankingu dwudziestolecia” miesięcznika „Perspektywy” w 2011 r. szkoła zaliczona została do dwudziestu najlepszych warszawskich liceów dwudziestolecia.

Od momentu powstania szkoła była otwarta na nowoczesne metody nauczania. Kolejni dyrektorzy dbali o wzbogacenie jej bazy dydaktycznej. Zawsze utrzymywano ścisłą współpracę z wyższymi uczelniami. Na spotkania z uczniami zapraszano wybitnych naukowców i ludzi kultury oraz polityków. Uczniowie mogli rozwijali zainteresowania muzyczne w zespole SUBITO i w chórze szkolnym. Szkoła współpracowała ze Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska”, poznając Kresy i podtrzymując kontakty z Polakami na Wschodzie. Organizowane są liczne wycieczki dydaktyczne. Uczniowie poznają dziedzictwo narodowe, jeżdżąc do Krakowa, Wilna i Lwowa. Szkoła bierze udział w międzynarodowym programie badań środowiska GLOBE. Od 2008 r. organizujemy regaty licealnych ósemek wioślarskich na Wiśle. Odnosimy liczne sukcesy sportowe. W 2014 r. uczniowie wywalczyli Drużynowe Mistrzostwo Polski Szkół Ponadgimnazjalnych w Szachach Szybkich. Uczestniczymy w wielu akcjach wolontariackich, m.in. w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

Do tradycji XIX LO im. Powstańców Warszawy należy Święto Szkoły, organizowane corocznie w listopadzie, w rocznicę utworzenia szkoły, z udziałem Powstańców Warszawy, zaproszonych gości i absolwentów. Po ceremonii ślubowania pierwszoklasistów szkolne klasy zamieniają się w tematyczne „bufety”, a drugoklasiści parodiują teledyski.

Corocznie organizujemy konkursy związane z Powstaniem Warszawskim. W ostatnich latach są to gry terenowe, podczas których uczniowie przemierzają Warszawę, odnajdując miejsca walk powstańczych. Cieszymy się przyjaźnią Powstańców Warszawy, a w szczególności Środowiska 6 – XXVI Obwodu AK. Pamiętamy o Powstańcach Warszawy, ich dokonaniach, ideałach i testamencie.

Wspomnienia o naszym liceum dyrektor Jadwigi Jaroszowej

Wspomnienia o profesorze Wiktorze Bytowie